Aktualny czas: 13-11-2019, 19:07 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Alkoholizm i rozpad rodziny
Autor Wiadomość
Paolka1 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 2
Dołączył: Aug 2019
Reputacja: 0
Post: #1
Alkoholizm i rozpad rodziny
Witam,
Jestem osoba zupełnie nowa na forum. Trochę nie za bardzo wiem od czego zaczac tak wiele rzeczy mnie meczy. Jestem w małżeństwie z alkoholikiem ponad 15 lat. Mamy trójkę super dzieciaków. Mojego męża poznałam jak siedział nad szklanka whisky i zapijał ból po zdradzie narzeczonej. Przez wiele lat kiedy patrzyłam jak pije tłumaczyłam go ze ma swoje powody ( wiele w życiu przeszedł). Od jakiś dwóch lat zdałam sobie sprawę , ze on jest bardzo uzależnionym , funkcjonującym alkoholikiem. Nie pije po barach, pije w domu, wieczorem, przy oglądaniu telewizji po kilka szklaneczek wódki z sokiem. Czasem się wstydzi mnie wiec czeka aż pójdę spać. Dzieci nie widza problemu, nie przypisują jego agresywnego zachowania do alkoholizmu.
Podczas kilku ostatnich lat jego stosunek do nas, do rodziny się zmienił. Na początku, pomimo picia, był we mnie wpatrzony, popierał moje opinie, zawsze pytał się o radę i nigdy nie usłyszałam od niego złego słowa. Jestem kobieta o atrakcyjnym wyglądzie, artystka, oraz mam bardzo optymistyczne usposobienie. Mąż od kilku lat przestał mnie szanować, zaczął mi ubliżać , wyzywać mnie od głupich idiotek, zaczął wmawiać mi zdrady i nazywać mnie kurwiszonem chociaż nigdy nie dałam mu do tego powodu. Wiele razy krzyczy na mnie przy dzieciach chociaż prosiłam go aby to robił na osobności. Podczas ostatnich lat straciłam pewność siebie, stałam się osoba niepewna. Mąż oczywiście alkoholizmem obarcza mnie. Każda kłótnia jest coraz bardziej bolesna. Mąż obraza mnie coraz dotkliwiej. Po kłótni blokuje mi kody do sejfu gdzie czytamy gotówkę i dokumenty oraz zabiera kluczyki do auta. Chce mi udowodnić ze bez niego jestem niczym ( przez wiele lat opiekowałam się dziećmi i miałam tylko dorywcze artystyczne zlecenia, od pół roku pracuje w firmie i dobrze zarabiam). Po kilku dniach oddaje mi kluczyki i wracamy do normalności. Jednak po zakończonej kłótni nigdy nie uznaje swojej winy. Nigdy nie przeprasza. Po prostu nagle jak za dotknięciem zaczarowanego ołówka wszystko mija i wracamy do codzienności, seksu , wspólnych wycieczek, wspólnego oglądania filmów i spotkań z przyjaciółmi.

Dzieci nie wiedza , nie domyślają się ze tata ma problem oprócz najstarszej córki która ma 15 lat i jest w niesamowitym konflikcie z moim mężem. Córka nieznośni ojca ze względu na to jak mnie traktuje oraz ze względu jak traktuje ja. Jeśli ona się jemu sprzeciwi to od razu ma zabierany telefon i zabronione wyjście z domu , na co ja się nie zgadzam. Córka się świetnie uczy i jest bardzo utalentowana. Pływa w drużynie pływackiej i nie mamy z nią problemów dyscyplinarnych, jednak jest bardzo mądra dziewczyna i widzi co w domu się dzieje, nie może zrozumieć jaka podstępna i niebezpieczna choroba jest alkoholizm. Ona widzie tylko fakty : tata krzyczy i ubliża mamie, tata jest wybuchowy, tata jest despotyczny, tata przeprasza drogimi prezentami a nie słowem. Wiem co ona czuje, bo sama niestety miałam ojca alkoholika, tylko takiego co upijał się na mieście i wracał z urwanym filmem do domu często wymiotując . Mój mąż wypija ogromne ilości alkoholu i nie ma prawie żadnych zewnętrznych objawów ze jest nieczezwy oprócz błysku w oku, , dobrego humoru i lekko płaczącego języka.

Chłopcy są młodsi i wpatrzeni w tatę, pomimo tego ze one prawie z nimi czasu nie spędza. Jak następuje okres trzeźwości to może trochę.

Mąż bardzo kocha dzieci i nieraz mi groził ze dzieci nie dostanę jak będę próbowała odejść. W nocy się do nich przytula a jak są jakiś czas u dziadków to bardzo tęskni.

Ogólnie jest wiele rzeczy które tylko potwierdzają jego uzależnienie w wysokim stopniu i moje współuzależnienie . Pytanie moje jest takie: czy warto walczyć i czy warto wierzyć w lepsza przyszłość . Czy jednak jeśli jest się już na etapie nieuszanowania drugiej osoby , poniżania i wyzywania, czy jest już za późno. Mąż zdaje sobie sprawę ze jest uzależniony ale nie chce się leczyć bo twierdzi, ze straci swoją osobowość. Podczas okresu niepicia ( od stycznia do kwietnia) mąż nie udziela się towarzysko, jest depresyjny i nic go nie cieszy. Wkurza się bardzo często i jest rozdrażniony. Tłumacze mu, ze prawdopodobnie jest to okres przejściowy ale on z uśmiechem oznajmia ze i tak w kwietniu zaczyna pic bo są komunie, potem lato i grilowanie ......

Wiele razy myślałam o odejściu ale nie jestem jeszcze na to gotowa. Sama nie wiem czego w życiu chce i dlatego staram się przeanalizować kilka faktów aby ocenić moje uczucia i odczucia, to czy jestem w stanie żyć z mężem alkoholikiem, czy jestem w stanie żyć z mężem niepijącym i czy jestem w stanie podnieść się i uwierzyć w sama siebie od nowa, stac się ponownie dziewczyna pewna siebie i swoich decyzji , szalona i optymistyczna . Po prostu szczęśliwa.

Mam nadzieje usłyszeć kilka historii podobnych do mojej z rozwiązaniami. Proszę zasiejcie we mnie ziarenko nadziejo na lepsze jutro .......
21-08-2019 04:05
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Online
Administrator
*******

Liczba postów: 944
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #2
RE: Alkoholizm i rozpad rodziny
Po pierwsze cieszę się, że do nas trafiłaś. Witaj na forum. Smile
A po drugie ZAWSZE warto walczyć, zawsze.
Przenigdy nie powinno dochodzić do takich sytuacji jakie opisujesz. Karygodne jest zabieranie ci kluczyków, pieniędzy czy ubliżanie ci. Nie powinnaś się nigdy na to godzić, ani wracać po czymś takim do normalności, bez żadnej rozmowy itp. Jeśli ty tez przechodzisz do normalności po takich wyskokach męża, to niestety też dajesz mu powód do myślenia że "nic takiego się nie stało" i daje mu to furtkę do następnej takiej awantury, no bo to przecież nic takiego, bo nie było żadnych konsekwencji. Nie mówię tutaj, że powinnaś jakoś się mścić czy karać go, nie. Bo wtedy byś była podoba do niego. Ale nie można pozwalać, żeby takie czyny uchodziły za normalne. Mąż musi zobaczyć, ze cię tym rani i że przenigdy nie powinno być takich zajść, bo to nie jest normalne i nie można dawać mu takiego poczucia normalności w jego "szaleństwie". Strasznie mi przykro, że musicie przez to wszystko przechodzić, ale wg mnie zawsze warto walczyć. Jedyne co mi przychodzi do głowy w takiej sytuacji, to jeśli mąż nie widzi problemu i nie chce się leczyć ani pójść po poradę terapeutyczną, to myślę, ze najlepszym wyjściem by było jakbyś ty na taką wizytę terapeutyczną poszła i najlepiej jakbyś zapisała też córkę. Jest coś takiego jak współuzależnienie i właśnie i ty i dzieci jesteście współuzależnione. Nie możesz zmusić męża, żeby się leczył, bo jak nie będzie sam chciał, to i tak tego nie zrobi. Na niego nie masz wpływu, ale masz wpływ na samą siebie. Jest wiele grup terapeutycznych dla osób współuzależnionych, ale tez można chodzić na prywatne sesje z terapeutą. W każdym ośrodku są programy terapeutyczne i dla osób współuzależnionych, jak i dla dzieci, ale także dla DDa, którym niestety też jesteś. Tam pomogą nie tylko Tobie ale też całej rodzinie, na pewno doradzą jak postępować z mężem i na pewno dostaniesz wparcie wykwalifikowanych profesjonalistów. I wtedy jak twój mąż zauważy, ze sytuacja jest na tyle poważna, że chodzisz do terapeuty, to może w końcu sam też potraktuje swój alkoholowy problem poważnie i może też sięgnie po pomoc, albo sam coś zrobi z tą sytuacją. Bo naprawdę nie może tak być, żebyś ty i dzieci żyła w strachu, ze w każdej chwili mąż może cię odciąć od pieniędzy czy samochodu. Tym bardziej, ze zarabiasz i to nie są tylko jego pieniądze. Nie ma prawa pozbawiać cię potrzebnych do godnego życia rzeczy, tylko dlatego że ma takie widzimisię. Zycie w ciągłym strachu i stresie, bez zaufania do kochanej osoby szybciej rozwali każdy związek niż chodzenie na terapię czy szukanie pomocy. Jestem całym sercem z tobą i wierze, że dacie radę przez to przejść i być kochającym się małżeństwem. Nie gódź się na wmawianie romansów, czy wyzwiska i nigdy nie traktuj tego jako normalność. Normalne nie jest też picie wódki przy rodzinie codziennie wieczorem. Jesteś dorosłą wartościową i inteligentną kobietą, która nie daje mężowi żadnych powodów do podejrzeń, więc trzymaj głowę wysoko i walcz o rodzinę. Poszukaj jakiegoś ośrodka terapeutycznego niedaleko, pójdź tam i przedstaw sytuację. Oni pokierują cię dalej, przydzielą terapeutę i będzie dobrze. Jestem z tobą.
21-08-2019 18:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Paolka1 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 2
Dołączył: Aug 2019
Reputacja: 0
Post: #3
RE: Alkoholizm i rozpad rodziny
Dziękuje za odpowiedz, znaczy to dla mnie wiele.
Nie mieszkam w Polsce, wiec dostęp tutaj mam do grup AA i szczerze mówiąc kilka lat temu uczęszczałem na takie spotkania, pomogli mi to zrozumieć kilka rzeczy.
Tak , poszukam pomocy terapeuty, zawalczę, mam nadzieje ze wygramy ta walkę. Potrzebuje tylko uwierzyć mocno w siebie i zabrać się do tego z myślą, ze nie odpuszczę walki jak będzie lepiej ( bo jest i lepiej i gorzej), nie dam sobie zamydlić oczu , bo to niestety mój problem. Jak jest lepiej to zapominam ze było gorzej .

Dziękuje za Twoje słowa..... będę walczyć :-)
21-08-2019 18:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Online
Administrator
*******

Liczba postów: 944
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #4
RE: Alkoholizm i rozpad rodziny
Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki. Smile
21-08-2019 23:12
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  czy to alkoholizm Vena1986 1 2,706 28-02-2014 11:52
Ostatni post: Michu
  czy alkoholizm powoduje chorby? pablo 3 4,400 24-06-2013 23:48
Ostatni post: Rychu

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości