Aktualny czas: 19-07-2019, 16:08 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
ojciec alkoholik
Autor Wiadomość
piq Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 2
Dołączył: Mar 2015
Reputacja: 0
Post: #1
ojciec alkoholik
Dzień dobry,

poszukuje pomocy w znanej sprawie. Otóż od wielu, lat a w zasadzie od 30 lat mojego życia mój ojciec nie stronił od alkoholu. Od zawszę, nie widzi w tym problemu. Wieczne się mama martwiła, czy wróci do domu z wypłatą. Czy jak wróci z pracy to będzie trzeźwy. Po takich akcjach, kiedy sobie wypiła wraca do domu i opowiada brednie o tym, że nie ma synów. Nie jest naszym ojcem itd. Wychowałem się w takie atmosefrze z bratem. Ojcu zawsze wszystko wybaczano i do następnego razu. Ja osobiście wyjechałem z dala od domu na studia i nie mam z tym styczności. Mama mi nie opowiada o tym, że to trwa dalej. Mój brat mieszka w rodzinnym domu ze swoją żoną i dzieckiem. Ojciec co jakis czas wyjdzie na piwo do tych tępych nieudaczników w piwarni pogada i wraca zgrywa cwaniak i znów opowiada bzdety i stresuje mamę. Mój brat ma dość, tego bo nie chcę chować swoich dzieci w takie atmosferze. Czasem mi mówi co tak naprawdę zdarza się w domu.Mój ojciec w gruncie rzeczy nie jest idiotą, ale nie rozumie tego, że szkodzi wszystkim. Co z tego, że mój brat może jemu to ręcznie wytłumaczyć, czego nie robi a może. Ojciec wstaje rano i przeprasza itd. Został ostanio zapisany na spotkania w mieści i chodził na jakieś słuchowiska o tym co to jest alkoholizm. Raz w tygodniu musiał tam iść podpisywać listę. Czuł się tam, źle bo z największymi menelami musiał siedzie, a on przecież nie jest alkoholikiem. Na prawdę, mamy moc sprawcza i mama może się z nim rozwieść. Wyprowadzić z domu i narazie. Mówiąc radź sobie sam, my mamy Cię dość już !! Tylko, że ten Pan zwany ojcem, nie poradzi sobie z tym i wyląduje na bruku. Mam dość tego i chcę się dowiedzieć co można zrobić by to się skończyło. Jak nie pije to jest męczącym goście, ale do zniesenia. Może nie pić nawet 2 miesiące, ale jak już pójdzie to wróci pijan z pretensjami. Ja osobiście od zawsze w dupie miałem alkohol bo sobie powiedziałem, że tato za mnie wypił tyle że ja nie muszę. Nie jestem alkoholikiem, mogę nie wypić piwa. Jeśli chcę wypiję. Mogę nie pić rok jak chcę. Nie dałem się temu i ogólnie mnie to nie dotknęło. Aczkolwiek, mam dość gościa i nie chcę, żeby moja mama i brat z rodziną musieli to znosić. Co zrobić z tym PRLowskim gównem, zaszłością tej durnej epoki gdzie picie wódki to normalka. Moja mama psychicznie tego nie wytrzyma i kiedyś dojdzie do nie przyjemnej sytuacji. Ojciec na prawdę jak nie pije to jest do podgania, zna się na technice na muzyce. A jak pije to robi ciągle akcje. Nie mogę pozwolić by ciągle rządził. Nie ma tam nic, możemy go tak urządzić, że wyląduje na ulicy i zgnije. Ale ten Pan jednak jest moim ojcem, i niechałbym go na ulicy spotykać i udawać, że go nie znam. Dostawał tak dużo szans w życiu, że one się skończył chyba z 10 lat temu. Martwi mnie bo pomimo tego, że ma cukrzyce i musi brać insulinę, nie widzi na jedno oko. Ma problem z kręgosłupem i 59 lat na karku to wciąż ma siłę pić. Ciągle jest nieprzewidywalny. Nie wiadomo kiedy sobie coś ubzdura i pójdzie do tych nieudaczników w knajpie pogadać o tym jakie to życie jest smutne. A potem wróci i będzie farmazony opowiadał o tym, że nie jest moim ojciem itd. Ja mieszkam z dla od tego, ale mój brat z mamą nie. Proszę powiedzieć jak tego człowiek wysłać na trzepię, jak wtłuc do łba, że jest alkoholimem… Dziękuję.
03-03-2015 00:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #2
RE: ojciec alkoholik
Jak będzie ponosił konsekwencje swojego picia, to wtedy jest szansa, że oczy mu się otworzą i zobaczy, że jednak ma problem. Jeśli on sam na terapię iść nie chce, to siłą sie go niestety nie zaciągnie. Twoja mama i brat mogą pójść sami na swoja terapię dla osób współuzaleznonych (lub dda w przypadku ciebie i brata), tam twoja mama i brat mogli by się dowiedzieć co dalej robić, jak się w domu ma kogoś, kto nadużywa alkoholu, a na miejscu twojego brata, to bym jednak wolała się wyprowadzić, żeby uchronić własne dzieci.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
04-03-2015 13:26
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
piq Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 2
Dołączył: Mar 2015
Reputacja: 0
Post: #3
RE: ojciec alkoholik
Dobrze on je ponosi, ale to za mało. Siłą go nie zmuszę na pewno do tej terapii. To prawda. Mój brat się nie wyprowadzi bo zainwestował w domu swoje środki i nie może. Mój brat i mama tylko się muszą pozbyć ojca z domu. Bo nie rozumiem, czemu miałby się wyprowadzać? To nie brat jest przyczyną całego zamieszania. Pewnie to nie będzie łatwe. Nie ma w Państwie rozwiązań dla Nas z tego co widzę. Tyle, co Pan napisał to wiem sam. Raczej oczekiwałem, jakiś konkretnych rozwiązań w daną stronę.
04-03-2015 15:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #4
RE: ojciec alkoholik
Dlaczego pomyślałam, że to brat może się wyprowadzić? No nie wiem, może dlatego, że jest dorosły i ma swoją rodzinę, więc wcale nie musi z rodzicami mieszkać, szczególnie, że ma dziecko, które lepiej chronić przed alkoholowymi akcjami. Dorośli ludzie nie muszą mieszkać z rodzicami i moim skromnym zdaniem nawet nie powinni.
Nikt tutaj nie da "recepty" ani nie ma żadnego złotego środka, który wystarczy zastosować, bo każdy przypadek jest inny, dlatego tylko specjalista może ocenić na jakim etapie alkoholizmu jest dany człowiek i w jaki sposób przeprowadzić terapię, a jeśli alkoholik nie chce sam siebie ratować, to jego rodzina powinna ratować samych siebie, bo my mamy realny wpływ tylko na nas samych, a nie na inne osoby. Dlatego proponuję terapię dla osób współuzaleznionych, tylko tam rodzina ma szansę nauczyć się jak żyć i postępować z alkoholikiem, a tobie i bratu przydała by się również terapia DDA, tu na forum jest wiele przydatnych informacji jak to wszystko wygląda.
Moje "konkretne rozwiązanie", jak to określiłeś, jest takie, że terapie dla osób współuzależnionych są naprawdę skuteczne.

Jestem kobietą, a nie panem.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
04-03-2015 21:51
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  DDA i znów pijący ojciec... Milra 5 4,418 26-04-2014 11:27
Ostatni post: Michu
  Ojciec, brat, matka.. - ile można wytrzymać? amphibolia 2 3,380 09-11-2011 06:33
Ostatni post: kubik

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości