Aktualny czas: 18-06-2019, 03:33 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pomocy.
Autor Wiadomość
zamkniety Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 3
Dołączył: Oct 2013
Reputacja: 0
Post: #1
Pomocy.
Witajcie.
Mijają lata, dni, miesiące a wraz z każdym dniem mam coraz niższą samoocenę. Za co się nie wezmę po kilku dniach to odstawiam, mam strasznie słomiany zapał. Chcialbym tyle rzeczy zrobić...

Obecnie mam 18 lat. Nie mam żadnych sukcesów, jestem głupawą osobą wśród społeczności w której się obracam. Każdy z nich się czymś interesuję. Nawet jak cos wiem co ich moze zainteresować to jednak boje się tego powiedzieć. Czemu ? Do 12 roku życia chodziłem do logopedy, miałem problemy z wymową. Mówię już ładniej jednak wciąż często ktoś nie potrafi mnie zrozumiec bo za szybko, nie wyraźnie mówie lub po prostu zaczynam się jąkać widząc ich zwrok na mnie... Uświadamiam sobie co przez te 18 lat nauczyłem się tak abym mógł komuś zaimponować... i tu znowu kicha, bo oprócz składania komputerów i grzebania w nich jestem praktycznie beztalenciem. Jestem fajtłapą, często robię głupie, nieprzemyślane rzeczy. Praktycznie cały szkolny dzien to jeden wielki stres.

Do około 14roku życia mieszkałem z ojcem alkoholikiem, nie bił często mimo tego ze był agresywny. Dużo spałem z moja mamą bo nie mogła spać z nim w jednym łóżku. Pamietam duzo scen kiedy moja mama płakała. Mało tego dziadek, wujek też są alkoholikami. Nie mieszkają z nami ale sporo krzywdy wyrządzili mojej mamie. Obecnie mieszkam z moim rodzenstwem i mamą sami. Mam swoj pokoj, komputer praktycznie materialnie jestem ustawiony i pomimo że nie jestem bogaty wystarczy mi to co mam.

Do czego zmierzam, boje się że skoncze jak moj ojciec. Mam przyjaciół, ale jakos nie moge im sie zwierzyć, nikt mnie praktycznie nie rozumie. Od jakiegos czasu staje sie inwidualistą. Na imprezach wyrywam bardzo dużo dziewczyn, ogólnie "kocham je" i wgłębi duszy jestem strasznym lovelasem. Jednak to alkohol jest tym czynnikiem po którym mogę "działać" i czuję że naprawdę żyje...

Czuje że nie jestem normalny oprocz tego jestem strasznie wrażliwy. Kiedyś myslalem ze to wszystko przez marihuane, rzuciłem to jednak nic sie nie zmieniło od tamtej pory. Czasami mysle ze wariuje. Z kazdym leniwym dniem mam coraz niższe samopoczucie...

Czuje sie ktos podobnie ? Przepraszam za błędy - dochodzi 1 w nocy.
08-10-2013 00:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #2
RE: Pomocy.
Ja też tak mam czasami. Też mam niską samoocenę i takie doły mnie łapią. Ale też wiem, ze takie stany mijają i staram się wtedy coś z tym zrobić, żeby minęło. Każdy jest wartościowy, nawet jeśli myśli o sobie, że nie jest.
Też jestem wrażliwa i też często o sobie myślę, że jestem beztalenciem i w ogóle po co ja żyję. Ale to wcale nie znaczy, ze skończę jak mój ojciec alkoholik. Nie chcę tak skończyć i wiem, że dopóki nie będę chciała to tak nie skończę. A jeśli czuję, że w jakiejś kwestii "nie jestem normalna" to gadam o tym z przyjaciółmi albo z moją terapeutką i oni wszyscy pomagają mi spojrzeć na siebie z innej perspektywy, bo często w ich oczach wcale nie jestem taka beznadziejna jak jestem w swoich.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
11-10-2013 20:42
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
zamkniety Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 3
Dołączył: Oct 2013
Reputacja: 0
Post: #3
RE: Pomocy.
Widzisz tym się różnimy. Ty to masz czasami ja niestety wiem że nie jestem osobą która coś osiągnie w życiu.
Nie którzy rodzą się z wielki zapałem do pracy, potem ambitnie dążą do spełniania swoich celów, a inni po prostu ślizgają się tu i tam i tak im życie mija.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-10-2013 01:05 przez zamkniety.)
13-10-2013 01:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
zamkniety Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 3
Dołączył: Oct 2013
Reputacja: 0
Post: #4
RE: Pomocy.
Minęło sporo czasu i niestety nie uzyskałem odpowiedzi. Opowiem może o relacjach w społeczeństwie. Boję się rozmawiać z ludźmi. Mam pustkę w głowie, jeżeli dyskusja odbywa sie w grupie to ja zawsze tylko słucham. Siedząc przy stole na jakieś rodzinnej imprezie też jestem zamknięty w sobie. Po prostu nie wiem o czym mam rozmawiać, czasami słysze temat który jest mi dobrze znany jednak boje sie nagle wypowiedzieć. Stresuję się, czuję wieczne zmęczenie. Jeżeli z kimś rozmawiam to zapominam słów, które są mi dobrze znane. Mam problemyz budowaniem ich. Coraz częściej mam wrażenie że jestem po prostu chory psychicznie... nie mam nawet o tym z kim porozmawiać mimo tego że mam kilku wiernych przyjaciół.

Niewiem już co mam robić, najgorsze jest to że dopiero po alkoholu czuje się w pełni wyluzowany i potrafię normalnie funkcjonować.
21-11-2013 01:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #5
RE: Pomocy.
Może pójdź do jakiegoś terapeuty? Z nim bedziesz mógł o wszystkim pogadać i ci pomoze na pewno.
Ja też tak mam, że boje sie z ludźmi rozmawiać. Jak są jakieś ze dwie czy trzy osoby i jak część z nich dobrze znam, to potrafie się odezwać i coś nawet z sensem powiedzieć, ale jak tylko osób jest więcej albo jak jest tylko ktos kogo nie znam to wtedy mogiła, też cicho siedzę i nawet jak sie znam na jakimś temacie to i tak się nie odezwę, ale ja to chyba nawet nie chcę się odzywać...

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
21-11-2013 20:18
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukam pomocy! Córka.DDA 10 5,682 01-09-2015 23:12
Ostatni post: Michu

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości