Aktualny czas: 23-09-2019, 17:51 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wspomnienia
Autor Wiadomość
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 983
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #21
RE: Wspomnienia
Nie wiem co jest we mnie takiego. Chyba tylko to, że moje otoczenie nie miało na mnie wpływu. Tzn chodzi mi o to, że nie dałam się wciagnąć w patologię i pomimo wszystkich strasznych przeżyć, chcę teraz być sobą, chcę być szczęśliwa i w końcu decydować sama o sobie, z daleka od alkoholu, awantur, wyzwisk, przemocy, molestowania, brudu i głodu. Ja zresztą zawsze byłam "na przekór" Wszystko robiłam po swojemu i inaczej niż wszyscy inni. Ten mój indywidualizm chyba miał tutaj znaczenie. Jak byłam mała, to obiecałam sobie, że ja będę inna niż moja matka i ojcec, będę szczęśliwa. Że będe miała dużo zwierząt, mały domek na wsi, i kochającego opiekuńczego męża. Wcale nie marzyłam o karierze zawodowej, czy pieniadzach, tylko o świętym spokoju i szczęściu. Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że dotrzymałam tej swojej obietnicy, tylko ta nerwica komplikuje mi zycie. A przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. W nocy znowu wróciła, bardzo silnie to odczułam, i biedna Alex męczyła się ze mną po nocy na PW, żeby mnie jakoś uspokoić. Kompletnie nie wiem co mam z tą przeszłością zrobić, żeby dała mi spokój.
20-05-2011 19:44
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Alex Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 598
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #22
RE: Wspomnienia
Ela zadała trudne pytanie. I z drugiej strony bardzo dobre, bo gdyby już znać na nie odpowiedź, to można by to coś, co w nas teoretycznie jest, nauczyć się lepiej wykorzystywać w życiu do radzenia sobie z trudnościami.
Ja gdybym miała spróbować odpowiedzieć na to pytanie, to pierwsze, co mi się nasuwa to odwaga. Odwaga między innymi do tego, by widzieć rzeczy takimi jakie są, a nie takimi jak wygodnie byłoby je widzieć. Od kiedy jestem tylko w stanie przypomnieć sobie swój sposób myślenia, to było coś we mnie takiego, co skłaniało mnie do poszukiwania jakiejś obiektywnej prawdy o świecie i o sobie. Stąd też wzięła początek moja przygoda z nauką. Ja zawsze chciałam wiedzieć jak najwięcej, jak najwięcej rozumieć, jak najwięcej umieć. Druga rzecz, to właśnie taka determinacja, niezłomność w dążeniu do celu. Nie wydaje mi się żeby ta cecha mogła być wrodzona, ale mnie nikt tego nie uczył. Pamiętam, że już jak byłam bardzo mała, to moje działania miały jasno zdefiniowany cel i kierunek. Czasami np szyłam ubranko dla lalki przez 4 dni nie zniechęcając się, bo ja dokładnie wiedziałam jak ono ma wyglądać. I tak mi chyba zostało, jeśli jestem przekonana do słuszności swoich decyzji, celów, to ciężko jest mnie powstrzymać.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-05-2011 20:54 przez Alex.)
20-05-2011 20:09
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Alex Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 598
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #23
RE: Wspomnienia
No i na pewno mamy silny instynkt samozachowawczy Smile
20-05-2011 23:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 983
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #24
RE: Wspomnienia
Tak i wielką chęć przetrwania, bo jest taka świadomość, że jest jeszcze szansa na to, żeby żyć normalnie.
20-05-2011 23:25
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Alex Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 598
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #25
RE: Wspomnienia
Kadzę sobie chyba tylko i na siłę próbuję znaleźć pozytywy. Przetrwałam, bo nie miałam wyjścia. Przystosowałam się jak tylko mogłam najlepiej do życia w chorej rodzinie i tyle.
21-05-2011 09:54
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
mycha88 Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 461
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #26
RE: Wspomnienia
(21-05-2011 09:54)Alex napisał(a):  Kadzę sobie chyba tylko i na siłę próbuję znaleźć pozytywy. Przetrwałam, bo nie miałam wyjścia. Przystosowałam się jak tylko mogłam najlepiej do życia w chorej rodzinie i tyle.

Miałaś wyjście, mogłaś dawno się poddać i przestać walczyć. Ale idziesz naprzód już tyle czasu i widać, że jednak masz w sobie siłę i odwagę.

Napisałaś wcześniej: "(...) odczuwałam jakiś dziwny strach, który można by najkrócej opisać jako strach przed prawdą o sobie. Zawsze jakoś tak podświadomie bałam się, że w tej przeszłości są dowody na to, jaka beznadziejna zawsze byłam. (...)"
Ja cały czas się tego boję. Boję się, że na terapii w końcu okaże się, że wyolbrzymiam, że jestem mazgajem, że dużo w tym wszystkim jest mojej winy, że jednak mogłam coś z tym wszystkim zrobić, żeby choć trochę wyglądało inaczej.
Nie ma we mnie nic więcej, chyba nie. Nie wiem.

"Na półkę z napisem >>złudzenia<< nerwowo zerkają me sny"
22-05-2011 14:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Alex Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 598
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #27
RE: Wspomnienia
Mycha, doskonale Cię rozumiem. I wiem jedno ze swojego doświadczenia: tą przeszłość należy odkłamać. Bo takie postrzeganie jej, o którym teraz piszesz, to tak naprawdę przekłamanie. Może to nie jest zbyt fortunne słowo, ale moim zdaniem nosisz w sobie wciąż niezasłużone winy i zniekształcony obraz siebie samej. Nie wiem czy to mogłoby Ci w czymś pomóc, ale ja w tej swojej wędrówce w przeszłość obrałam bardzo konkretną perspektywę. Otóż oderwałam się zupełnie od tego jak widziałam to zwykle, czyli od obrazu podłego ojca alkoholika, nieszczęśliwej matki i świata jej przeżyć oraz siebie samej, która nie jest w stanie sprostać temu, co się dzieje. Ja w tym wszystkim odsunęłam na bok, to, co czuli i przeżywali rodzice, przyjrzałam się wyłącznie sobie i to nie tak jak patrzę na siebie normalnie, tylko tak jak dorosły widzi dziecko/nastolatkę. Tak jakbym przyglądała się z boku jakiemuś obcemu dziecku.
23-05-2011 21:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
mycha88 Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 461
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #28
RE: Wspomnienia
Spróbuję przyjrzeć się sobie w taki sposób, tylko pewnie ciężko będzie mi zachować obiektywizm, bo nie mogę się powstrzymać od wystawiania sobie ocen za swoje życie (w większości negatywnych). No ale to jest chyba to poczucie winy, o którym też mówiłaś. Poczucie, że jednak coś mogłam zrobić inaczej, coś zmienić. Tylko z drugiej strony teraz tak myślę, a wtedy przecież byłam dzieckiem, więc nie mogłam tego wszystkiego dostrzec i klarownie ocenić, prawda?
Odkłamanie przeszłości (jak to określiłaś) być może nastąpi na terapii, do której małymi kroczkami się zbliżam. Boję się jednak, bo pamiętam poprzednie sesje, kiedy terapeutka mówiła o mnie różne miłe rzeczy, próbowała mi pokazać jakieś moje mocne strony, zalety, zdolności itp. Mówiła, że widzi silną osobę. Bardzo ciężko mi słuchać takich słów, komplementów itp. Ciężko jest mi w nie uwierzyć. Nie jestem masochistką i nie chodzi o to, żeby mnie ktoś poniżał, ale tak ciężko uwierzyć w to, że coś może być ze mną dobrze. Poza tym, ciągle mam w głowie myśl, że to terapeutka, więc będzie robić i mówić wszystko, żebym tylko poczuła się lepiej; może nawet kłamać. Poza tym, zawsze myślałam sobie "jak ona może o mnie tak dobrze mówić, skoro w zasadzie mnie nie zna? Musiałaby ze mną pobyć dłużej, pomieszkać może nawet, żeby coś takiego stwierdzić. A wtedy pewnie dowiedziałaby się, jaka jestem naprawdę i nie mówiłaby już tych miłych rzeczy." :/

"Na półkę z napisem >>złudzenia<< nerwowo zerkają me sny"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2011 21:39 przez mycha88.)
23-05-2011 21:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Alex Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 598
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #29
RE: Wspomnienia
Właśnie rzecz w tym żeby spojrzeć na to wszystko zupełnie nowym okiem. Mi pomogło własnie takie spojrzenie jakbym patrzyła na obce mi dziecko. Może zanim zaczniesz coś takiego robić, przypomnij sobie jakieś dzieci, które znasz, to jak je postrzegasz, jak je oceniasz.

A z pochlebnymi opiniami to świetnie Cię rozumiem, bo też tak miałam przez długi czas. I wiem niestety, że daleka droga przed Tobą, by to zacząć inaczej odbierać...
23-05-2011 21:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
mycha88 Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 461
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #30
RE: Wspomnienia
(23-05-2011 21:42)Alex napisał(a):  Może zanim zaczniesz coś takiego robić, przypomnij sobie jakieś dzieci, które znasz, to jak je postrzegasz, jak je oceniasz.

OK, spróbuję. To pomyślę o tym dzisiaj przed snem. Może mi się uda. Dzięki Alex Smile

"Na półkę z napisem >>złudzenia<< nerwowo zerkają me sny"
23-05-2011 21:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości