26-07-2011, 06:39 PM
Czytałam gdzieś o zaburzeniach lękowych u DDA, cała lista: nerwica, fobia społeczna... Ja też mam zaburzenia lękowe, ale wciąż ciężko mi to zaakceptować. Dziś ogarnęła mnie panika w pracy, kiedy miałam coś zrobić na już, i zawaliłam. Czuję się teraz strasznie i nie wiem, co mam ze sobą zrobić.
Jak znalazłam opis tych zaburzeń, poczułam ulgę, że to nie moja wina, dawało mi to pocieszenie, że pojawiło się coś takiego u mnie przez moje dzieciństwo. Ale teraz boję się, że nic ze mnie nie będzie, okropne jest poczucie, że do niczego się nie nadaję. Jak się wychodzi z czegoś takiego??
Próbowałam terapii, ale dostawałam wskazówki, z którymi nie bardzo było wiadomo, co zrobić, np. żebym zapisywała sobie negatywne myśli, które się pojawiają, a obok pozytywne, ale jak to się ma do sytuacji, kiedy wszystko dzieje się w ułamkach sekund. Leki? Kiedyś terapeuta mi je odradzał, mówiąc, że to droga na skróty i właściwie mnie skarcił jakby za jakąś próbę oszustwa w terapii.
Boję się ludzi, ostatnio ktoś się na mnie obraził, że mu się nie przedstawiłam, a mnie ogarnęła jakaś niemoc i nie umiałam tego zrobić, raz, że zaczynają mi się pocić ręce, dwa, czekam na jakiś dobry moment, nie wiem, skąd ta blokada i skrępowanie.
Bardzo proszę o odpowiedzi, jeśli coś wam dzwoni w tym temacie, bo nie mam z kim o tym porozmawiać.
Jak znalazłam opis tych zaburzeń, poczułam ulgę, że to nie moja wina, dawało mi to pocieszenie, że pojawiło się coś takiego u mnie przez moje dzieciństwo. Ale teraz boję się, że nic ze mnie nie będzie, okropne jest poczucie, że do niczego się nie nadaję. Jak się wychodzi z czegoś takiego??
Próbowałam terapii, ale dostawałam wskazówki, z którymi nie bardzo było wiadomo, co zrobić, np. żebym zapisywała sobie negatywne myśli, które się pojawiają, a obok pozytywne, ale jak to się ma do sytuacji, kiedy wszystko dzieje się w ułamkach sekund. Leki? Kiedyś terapeuta mi je odradzał, mówiąc, że to droga na skróty i właściwie mnie skarcił jakby za jakąś próbę oszustwa w terapii.
Boję się ludzi, ostatnio ktoś się na mnie obraził, że mu się nie przedstawiłam, a mnie ogarnęła jakaś niemoc i nie umiałam tego zrobić, raz, że zaczynają mi się pocić ręce, dwa, czekam na jakiś dobry moment, nie wiem, skąd ta blokada i skrępowanie.
Bardzo proszę o odpowiedzi, jeśli coś wam dzwoni w tym temacie, bo nie mam z kim o tym porozmawiać.

): "za niespokojnych uznają tych, którzy ich w jakiś sposób obciążają swoim niepokojem" - rzeczywiście, postaram się zapamiętać to, że ludzie skupiają się na sobie przede wszystkim.