Aktualny czas: 19-07-2019, 16:08 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
jak długo?
Autor Wiadomość
fate3 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 4
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 0
Post: #1
jak długo?
Dzień Dobry Wszystkim...
powiedżcie mi proszę, tak z doświadczenia, kiedy Ktoś w końcu może zorientować się, że jest alkoholikiem? Co takiego musi się wydarzyć by przyznał rację, że ma ogromny problem...
Jestem już zmęczona takim życiem
24-02-2014 16:42
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #2
RE: jak długo?
A to chodzi o ciebie czy o kogoś z twojego otoczenia?
Pierwszym takim sygnałem, ze coś jest nie tak, jest przeważnie to, ze bliscy zaczynają o tym mówić.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
24-02-2014 18:32
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
fate3 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 4
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 0
Post: #3
RE: jak długo?
Chodzi o mojego męża. Niby na codzień jest ok, bo przecież jedno piwko nikomu nie zaszkodziło.. ale jak już kolega stawia (o ile to kolega stawia a nie mówj mąż) po pracy to z jednego piwka robi się 5, no ale przecież to urodziny i nic takiego się nie nie stało. Niby nic... prócz tego, że umówił się ze mną że pojedziemy wybrac choinkę... w sumie to ja się czepiam i robię awantury, gdy wypije sobie biedny strudzony mąż w piatek 4 piwa, ale może bym tego nie robiła gdyby nie to że rok temu przez takie piwkowanie całe mieszkanie było do remontu bo mój mąż zasnął na kanapie po tym jak wypił tylko 4 piwka a w międzyczasie nastawił olej na frytki... niby nic i jeszcze ja wciąż mu to przypominam a to było już rok temu, no i taka jestem wredna, że on dla relaksu tylko to jedno piwko po pracy.. no albo dwa bo akurat kolega wpadł z wizytą.
Niby wszystko gra, gdyby nie to, że wpadł do rowu autem ale nie dlatego, że pił, tylko dlatego ze TIR mu na czołówkę jechał.. i nie zadzwonił po policję, bo co oni mogą zrobić... a ja czułam wyraźni woń alkoholu, no ale przecież to ja jestem przewrażliwiona, rozdrażniona zła żona, że tak w ogóle mogłam pomyśleć... i gdy znajduję w szafce schowaną puszkę po piwie i wtedy gdy kolejny rok po zabawie sylwestrowej wracam z mężem, który ledwo stoi na nogach lub wtedy gdy nie wychodzę z nim na zaproszenie na urodziny bo z rana słyszę "że będzie sobie pił ile chce" wtedy też to moja wina...no bo jak mogę sadzić że jego. Zawsze jest to przypadek, czyjaś wina lub po prostu moje przeczulenie. Oczywiście te zdarzenia są rozciagniete w czasie...ale jakby nie były... to chyba bym się powiesiła. Dodam, że mamy 3 letnie dzieco, które na to patrzy... PS czy to ja jestem chora, psychiczna i szurnieta? przewrażliwiona? Czy to jednak mój maż ma problem...? przed którym tak skutecznie ucieka?
a takich dziwnych przypadków i przeróżnych zdarzeń pijackich mogę opisywać godzinami. Znamy się w końcu 16 lat
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2014 11:28 przez fate3.)
25-02-2014 11:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #4
RE: jak długo?
Alkoholik zawsze robi tak, ze wychodzi na to, że to wszyscy mają jakiś problem a nie on, dlatego tak tobie mówi, że przewrażliwiona jesteś, bo możliwe, ze on nie jest w stanie przyznać przed sobą, ze to on jednak ma problem a nie cały świat. Bo takie przyznanie się przed sobą to bardzo trudne jest i ma konsekwencje w postaci na przykład leczenia, a jak on lubi wypić no to pewnie, ze leczenie mu nie w głowie. Nie wiem co sie musi stać, żeby jednak zauważył że ma problem z alkoholem, u róznych ludzi różnie to działa, czasem musi stac się coś złego, a czesem rozmowa pomaga. Jedyne co mozesz zrobic to np nie sprzątac bałaganu który zrobi po alkoholu, nie tłumaczyć go przed ludźmi itp, wtedy jak wytrzeźwieje i wstanie rano i zobaczy jaki bajzel który na trzeźwo posprzatac musi albo jesli np w pracy nikt go nie usprawiedliwi, to może zacznie dostrzegać, ze jednak coś złego się z nim dzieje.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
25-02-2014 21:01
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
fate3 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 4
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 0
Post: #5
RE: jak długo?
No właśnie... ale czy uważasz, że to już alkoholizm?
27-02-2014 10:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #6
RE: jak długo?
To znaczy wiesz, ja ekspertem nie jestem, więc nie mi to oceniać, ale jeśli bym widziała, ze ktoś traci kontrolę do tego stopnia, że podpala niechcący kuchnię, bo wypił i usnął, zamiast pilnować frytkownicy, a potem jeszcze nie widzi w tym problemu, albo wpadł do rowu autem z winy tira i nie wezwał policji, to ja bym była bardzo zaniepokojona i właśnie podejrzewałabym, że ktoś może mieć problem i bym poszła pewnie do jakiegoś ośrodka uzależnień, żeby porozmawiać.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
27-02-2014 12:10
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
fate3 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 4
Dołączył: Feb 2014
Reputacja: 0
Post: #7
RE: jak długo?
Dziekuję
27-02-2014 13:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Brick Jak pomóc uzależnionej dziewczynie? maru 0 2,300 18-03-2012 23:10
Ostatni post: maru
  jak pomoc alkoholikowi fifilinka 3 9,065 26-01-2012 20:29
Ostatni post: mase

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości