Aktualny czas: 19-06-2019, 16:54 Witaj! (LogowanieRejestracja)

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ojciec i picie.
Autor Wiadomość
polo123 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 3
Dołączył: Apr 2013
Reputacja: 0
Post: #1
Bug Ojciec i picie.
Witam!
Mam 22 lata mieszkam w bloku z rodzicami , młodszą siostra oraz babcią. Od około roku w domu zaczyna się sypać. Mój ojciec dzień w dzień musi wypić chociaż 200ml wódeczki, piwa już nie tyka. Wypije nawet w pracy i później udaje że jest wszystko okej i robi swoje czy ktoś z pracy to zauważył nie mam zielonego pojęcia. Grosze jest to że mu wiele nie potrzeba żeby zaczął się zachowywać jak "głupek". Ja poznam go nawet jak przejdzie obok alkoholu- od razu zmienia wyraz twarz i zachowaniem przypomina dzieciaka, gdy coś mu nie przypasuje włącza się agresor. Relacja między rodzicami jest MASAKRYCZNA!! Oczywiście cierpią na tym wszyscy bo ojciec gdy mu się zwraca uwagę zaczyna się awanturować. Pewnego razu ojciec przyszedł raz kolejny napity i miał iść do sąsiada robić mu łazienkę było mi tak wstyd i byłem taki na niego wściekły że gdy poszedł po narzędzia do piwnicy poszedłem za nim i mu powiedziałem co przez to picie się dzieje. Oczywiście próbował się awanturować i mnie zlewał starał się przejść obok mnie mając mnie w dupie jednak ja się nie odsunełm i wtedy zaczął mnie przesuwać, nie wytrzymałem i złapałem go za koszulkę i przeniosłem jakieś 10m wrzeszcząc że jak jeszcze raz przyjdzie napity i dalej będzie się tak wszystko psuło w rodzinie to mu zaj... Wybiegłem do domu ze łzami w oczach, wpadłem do swojego pokoju i gdy podeszła mama powiedziałem jej co zrobiłem. Ojcu nie da się powiedzieć że pije że prowadzi samochód pod wpływem alko i doprowadzi do czegoś złego( raz w młodości zabrali mu prawko jak był wypity), że rozpadnie się rodzinka to do niego nie dociera. Gdy staram się pogadać z nim jak ojciec z synem to nic to nie daje, czy jestem spokojny czy nerwowy. Ojciec jest osobą zamkniętą o problemach nie mówi wiem tylko że z kasą są problemy jak mogę pomagam spłacić kredyt a gdy dałem mu 500zł na spłatę to i tak wypił sobie a czy zapłacił nie wiem. Mama jest już bardzo załamana i wyładowuje się na nas a my na niej. Co zrobić?? Mój ojciec gdy nie pije to jest taki gość że szok!! Jest jak kumpel co zawsze pomoże a i jak pomóc mamie bo zrobiła się przez to wszystko okropna a takiej matki można tylko pozazdrościć!!

Z góry dzięki za pomoc!!
27-04-2013 21:48
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #2
RE: Ojciec i picie.
Możecie poszukać pomocy dla was, mam na mysli terapię dla osób współuzależnionych. Tam na pewno dowiecie się co można zrobić w takiej sytuacji.

Jesli ojciec nie widzi nawet problemu, to trudno by było nakłonić go do leczenia, a ty i twoja mama możecie pójść do psychologa albo terapeuty uzależnień, terapia dla osób współuzależnionych jest bardzo ważna, szczególnie własnie w takich przypadkach kiedy alkoholik nie widzi problemu. Jeśli twoja mama by nie chciała, to zawsze możesz pójść sam.

A tak szczerze mówiąc jakbym wiedziała, ze ktoś pijany wsiada za kółko to strasznie by mnie kusiło zeby zgłosic to na policje, ciebie nie kusi?

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
28-04-2013 01:01
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
polo123 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 3
Dołączył: Apr 2013
Reputacja: 0
Post: #3
RE: Ojciec i picie.
(28-04-2013 01:01)Michu napisał(a):  A tak szczerze mówiąc jakbym wiedziała, ze ktoś pijany wsiada za kółko to strasznie by mnie kusiło zeby zgłosic to na policje, ciebie nie kusi?



Kusi i to bardzo ale to mój ojciec a jak już się uspokoi to nie będzie nas stać żeby mógł podejść do egzaminu na prawko raz jeszcze. Samochód jest nam potrzebny. Czy Ty byś doniusł na swoją rodzinę?
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-04-2013 11:28 przez polo123.)
28-04-2013 11:28
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #4
RE: Ojciec i picie.
Jestem dziewczyną -,-

I coz tego, że rodzina? A jak będzie wypadek po pijanemu i zginie ktoś niewinny?
Ja bym miała wyrzuty sumienia jakbym wiedziała, ze ktoś jezdzi po pijanemu i potem komuś się przez to coś stało. Nie wiem czy sama bym "doniosła", bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji ale wiem, że dla alkoholika to tylko lepiej jesli musi sie konfrontować ze skutkami swojego picia, a utrata prawa jazdy wlasnie by była takim skutkiem, wtedy twoj ojciec mial by szansę zobaczyć, ze naprawdę ma problem z piciem, ale nie namawiam cię do niczego. Jedynie do terapii dla osób współuzależnionych, co myślisz o tym zeby pójść samemu po pomoc do specjalisty?

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
28-04-2013 14:11
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
polo123 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 3
Dołączył: Apr 2013
Reputacja: 0
Post: #5
RE: Ojciec i picie.
Przeczytałem Michu i pomyślałem że Ty facet, sorka Smile

Szczerze mówiąc to trochę się wstydzę pójść z tym i pogadać z obcą osobą twarzą w twarz, łatwiej był napisać na forum :/ Powinienem iść? Innego sposobu nie ma?
28-04-2013 22:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #6
RE: Ojciec i picie.
Na forum i tak i tak zawsze możesz pisac Smile będe miała z kim gadac przynajmniej Smile
Ale jednak wiesz, co profesjonalna pomoc to profesjonalna. Terapeuta nie gryzie i naprawde pomaga, ja bym Ci radziła pójśc, jesteś młody i masz całe życie przed sobą i naprawdę nie warto zeby piętno dorastania w rodzinie alkoholowej wlokło się za tobą przez całe życie, a jak twój ojciec zobaczy, ze ty poszedłes po pomoc to moze sam też w koncu zauwazy, ze ma problem i też bedzie chciał skorzystac z takiej pomocy, no i terapeuta na pewno podsunie ci rózne rozwiązania tej cięzkiej sytuacji, może ci podpowie jak rozmawiac z ojcem albo coś innego przydatnego. Nie wstydź się tylko idź i powiedz że jestes osoba współuzależnioną i szukasz pomocy. W kazdej poradni leczenia uzależnień jest tez program dla rodzin i osób współuzaleznionych więc, na pewno nikt o nic czepiać się nie będzie tylko ci pomogą.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
29-04-2013 00:15
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
aska2520 Offline
Member
***

Liczba postów: 95
Dołączył: Feb 2011
Reputacja: 0
Post: #7
RE: Ojciec i picie.
Cześć Polo.
Wiesz nie dziwię Ci się, ze nie dzwonisz na policję, ze tato jeździ pod wpływem, też bym nie potrafiła, nie tak łatwo...
Mój mąż też kilka razy pod wpływem jeździł, niestety alkoholizm doprowadza pijących do tego ze w ogóle nie myślą. Ja po spożyciu wiem, ze nie mogę jechać i tyle.
Bardzo mi przykro, ze masz w domu taką sytuację, to naprawdę okropne.
Co do mamy... Może spróbuj z nią pogadać i wytłumacz jak się czujesz jak "czepia" się bez powodu kiedy tato pije. Powiedz, ze dla ciebie to też duzy problem i ze też Ci ciezko to znosić. Może przemyśli swoje zachowanie wobec Ciebie.
Co do taty to chyba ciężko będzie go do czegokolwiek skłonić, jeżeli nie widzi problemu.
Trzymaj się i odezwij się czasem.
Pozdrawiam
02-05-2013 22:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Fatum Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 1
Dołączył: May 2013
Reputacja: 0
Post: #8
RE: Ojciec i picie.
Mam prawie identyczną sytuację jak Polo. Chcę w końcu porozmawiać z ojcem na poważnie, a jak rzucę mu nazwami kilku instytucji, które mogą mu pomóc, to zrozumie, że serio się martwię. W związku z tym mam dwa pytania:
Czy moglibyście mi podać nazwy kilku ośrodków w Warszawie, do których moglibyśmy się zwrócić?
Nigdzie na żadnej stronie, żadnego ośrodka nie znalazłam info o kosztach. Jak to wygląda? Są ośrodki, w których otrzyma się darmową pomoc? Chodzi bardziej o spotkania z terapeutą, 1 na 1 albo całą rodziną. Takie sesje są płatne, a jeśli tak to ile? Bo boję się, że jeśli znalazłabym nawet coś bezpłatnego to to byłby jakiś ośrodek społeczny, w którym potraktują nas jak jednych z wielu a leczenie będzie polegało na wypełnieniu ankiety, kilku papierków i do widzenia...

Co do wypowiedzi o zgłaszanie na policję... też bym miała wątpliwości, ale jeśli zdarzyło się to więcej niż raz i jesteś absolutnie pewien, że był pod wpływem - zgłaszaj. Lepiej nie mieć samochodu niż nieć kaca moralnego, bo ktoś zginął..
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-05-2013 20:25 przez Fatum.)
23-05-2013 20:25
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Michu Offline
Administrator
*******

Liczba postów: 981
Dołączył: Mar 2011
Reputacja: 0
Post: #9
RE: Ojciec i picie.
Ośrodek Polana jest bardzo dobry i ma wspaniałych terapeutów uzaleznień, no i jest też patronem naszego forum tutaj, więc może warto tam spróbować?
http://www.osrodekpolana.pl
A pojedyncza pierwsza konsultacja z terapeutą z tego co wiem kosztuje 140zł za 50min.

Darmowe to raczej tylko z NFZ ale niezbyt dobrze się w tym orientuję.

Mój blog o wychodzeniu z choroby:
http://www.nerwicowo.blogspot.com
23-05-2013 22:54
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
aska2520 Offline
Member
***

Liczba postów: 95
Dołączył: Feb 2011
Reputacja: 0
Post: #10
RE: Ojciec i picie.
(23-05-2013 20:25)Fatum napisał(a):  Mam prawie identyczną sytuację jak Polo. Chcę w końcu porozmawiać z ojcem na poważnie, a jak rzucę mu nazwami kilku instytucji, które mogą mu pomóc, to zrozumie, że serio się martwię. W związku z tym mam dwa pytania:
Czy moglibyście mi podać nazwy kilku ośrodków w Warszawie, do których moglibyśmy się zwrócić?
Nigdzie na żadnej stronie, żadnego ośrodka nie znalazłam info o kosztach. Jak to wygląda? Są ośrodki, w których otrzyma się darmową pomoc? Chodzi bardziej o spotkania z terapeutą, 1 na 1 albo całą rodziną. Takie sesje są płatne, a jeśli tak to ile? Bo boję się, że jeśli znalazłabym nawet coś bezpłatnego to to byłby jakiś ośrodek społeczny, w którym potraktują nas jak jednych z wielu a leczenie będzie polegało na wypełnieniu ankiety, kilku papierków i do widzenia...

Co do wypowiedzi o zgłaszanie na policję... też bym miała wątpliwości, ale jeśli zdarzyło się to więcej niż raz i jesteś absolutnie pewien, że był pod wpływem - zgłaszaj. Lepiej nie mieć samochodu niż nieć kaca moralnego, bo ktoś zginął..
23-05-2013 23:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ojciec alkoholik mojego chłopaka karolka1p1 5 6,200 18-03-2014 14:16
Ostatni post: Michu

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości