Leczenie uzależnienia od alkoholu

Uzależnienie od alkoholu jest chorobą. I jak każdą inną trzeba ją leczyć. W leczeniu nie będziesz obwiniany. Nikt nie będzie Ci mówił, że masz przestać pić. Polega na tworzeniu okazji, żebyś sam odpowiedział sobie na pytania: Co dawało Ci picie, jakie wartości sprzeniewierzyłeś pijąc, kim stałeś się pijąc, po co miałbyś przestać pić i wiele innych.

Ostatecznie sam zdecydujesz o swojej przyszłości. Nikt, nie zrobi nic bez Ciebie i za Ciebie. Nie istnieją cudowne tabletki ani psychologiczne sztuczki. Potrzebujesz rzetelnej wiedzy o chorobie i konkretnych sposobów na niepicie i dobre samopoczucie, sam ich nie wymyślisz. Gdy już podejmiesz decyzję o leczeniu ma ono się stać najważniejszą sprawą w Twoim życiu.

By, osiągnąć dobry efekt masz być serio, konsekwentny, trzymać się jasnych zasad określonych przez ośrodek leczący. W każdym momencie rozwoju choroby możesz się leczyć. Zaproś do współpracy swoich bliskich – abyście mówili tym samym językiem o chorobie, która dotknęła także ich.

terapeuta uzależnień ośrodka „Polana”
mgr Zofia Majtczak

Multimedia

Podoba ci się:
  1. mariolkamariolka11-22-2012

    dorosle dzieci wstydza sie ze ojciec codziennie spedza czas w kregach osob uzaleznionych ,trwoniac pieniadze.
    obserwujac swoje dzieci dostrzegam w zachowaniu zmiany ktore sie udzielaja calej rodzinie.
    ogladajc gwiazdy usa doktora drew plinsky jestem pod wrazeniem, diagnostyki, metod ,leczenia, detoksu i terapii ktora trwa jeden rok. psychiatra docieka od kiedy sie pije,pali, bierze narkotyki, leki ,jak czesto,( dokonuje wywiadu ,oddziela zony, od dzieci…). podziewiam ich za publiczne wystapienie i mowienie ,, tak jestem alkoholiczka”,, tak jestem cpunem „, czego nie ma w moim miescie. do programu zapraszaja celowo rodziny , gdzie bywaja rodzice dzieci niesprawnych ruchowo, aby ukazac zjawisko problemu , wyniszczania organizmu, chorob alzdhajmera ,padaczek alkoholowych o czym w Polsce nie wmowia.
    Gdyby zarosiliby mnie do Programu nie zastanawialabym sie gdyz problem od wielu lat dotyczy mojej rodziny i wiem jaki wplyw uzaleznien ma na dzieci dorosle ( agresje, popychania, odtracanie, brak okazywania uczuc, uniki rozmow, uciaczki, bywania w kregach swoich rozwodnikow uzaleznionych ;lub kobiet szukajacych przygod, ubytki finansowe, ciagle oplaty z sadow bez podpisow sedziow, ( tylko jakies inicjaly jednej literki….),

    • niniekniniek07-19-2013

      pomocy pije 6 razy w tygodniu do roboty nie chodze ,chce pomac taka terapia

      • niniekniniek07-19-2013

        pomagac mialem na mysli

  2. alvaroalvaro03-24-2013

    mam 19 lat i jestem alkoholikiem. ciezko jest mi z tym zyc. z roku na rok jest coraz gorzej.stracilem juz wszystko co mialem nawet bliska mi osobe z ktora bylem 3 lata

    • karlittokarlitto03-28-2013

      samo to, że uświadamiasz sobie, że jesteś alkoholikiem to naprawdę dużo i jest to pierwszy krok w dobrym kierunku. z roku na rok będzie coraz gorzej aż w końcu stanie się naprawdę coś złego i może wtedy się ogarniesz albo będzie po tobie . szukaj pomocy wśród bliskich ludzi bo sam sobie raczej nie poradzisz. mam 30 lat i nie chcę już wymieniać tu rzeczy, które straciłem przez alkohol bo bym wypracowanie dość nudne naskrobał- codziennie idąc spać myślę, jak by to było, gdybym się nie uzależnił. jestem po detoksie i terapii która nie była dla mnie skuteczna-nadal popijam. odskocznią jest siłownia i ludzie z którymi tam się widuję ale gdy tylko przychodzi weekend to szukam okazji do wypicia albo robię to sam w domu, co zazwyczaj kończy się ciągiem 4-5 dniowym. mam tak 1-2 razy w miesiącu teraz,ale wierz mi, że kiedyś nie nie odstawiałem miesiącami. stoczyłem się przez to totalnie i sam po sobie widzę ze moja głowa nie funkcjonuje jak kiedyś. mówię ci szukaj pomocy-jest naprawdę wiele osób, które mogą ci pomóc-wystarczy dobrze poszukać. powodzenia…

  3. Istnieje nadzwyczaj wiele osób, jakie całkowicie znają się na prowadzeniu własnych interesów, tudzież także,
    które oprócz wiedzą, ile jest dozwolone z nich się nauczyć.
    Szkoły państwowe, Przedszkole Piaseczno od czasu do czasu nie są
    w stanie zgoła prowadzić poszczególnej jakości przedszkola.

  4. NatalkaNatalka04-24-2013

    Proszę o pomoc.
    Mam 18 lat, moja mama powoli staje się być uzależniona od alkoholu. Każdego dnia kupuje sobie jakieś wino, a do tego obowiązkowo (!) kilka piw , z pretekstem,ze lubi smak piwa. Z jednej strony staram się jązrozumieć, jest sama, moj tato umarl 8 lat temu (uwaga: był alkoholikiem!!!) a moj brat obecnie przebywa w szpitalu, bo jest chory na schizofrenie. Moj Boze, czytając to, troche brzmi to patologicznie. Niesttty tak to wyglada.
    Od pewnego czasu zaczęło się pogarszać – mama nie kupuje już wina, stwierdziła zapewne, ze za slabe. Przeniosla się na wódkę. Boję się niesamowicie o nią !! bo ma prawie 50 lat, a w tym wieku trzeba dbac o nią.
    Nie ma u mnie w miescie zadnej takiej placowki, gdzie moge pojsc zwrocic sie o porade.
    prosze., moze znajdzie si eosoba, ktora moglaby mi pomoc, co mam robic ????

    rozmowa z nią nic nie pomagga, tlumacze mamie,ze to nie ma sensu, mama obiecuje,ze przestanie. KLAMIE.

    • AnnnaAnnna09-14-2013

      hmmmm

    • AnnnaAnnna09-14-2013

      Hej! Natalko bardzo dobrze Cie rozumiem. Jesteś bardzo dobrą córką,skoro szukasz pomocy dla swojej mamy. Jeśli nie ma żadnych poradni w Twoim mieście to jest jeden sposób.Może to nie najlepszy pomysł ,ale zrób tak : Jeśli Twoja mama się upije po godzinie 22 zadzwoń na pogotowie powiedz , że nastąpiło zatrucie alkoholowe u Twojej mamy , że mama ciągle wymiotuje nic nie chce jeść jest strasznie blada,raz jest gorąca raz zimna, majaczy , ubliża Ci. Powiedz , że jesteś sama w domu i , że nie wiesz co robić, że boisz się o nią.Pogotowie w takiej sytuacji ma obowiazek zabrać Twoją mamę do szpitala.W szpitalu podłączą Twoją mamę do kroplówek wzmacniających, podadzą dożylnie witaminy.Porozmawiaj wowczas z ordynatorem lub z lekarzem prowadzącym Twoją mamę poproś żeby ją wzieli na oddtrucie tzw Detoks, ponieważ nie radzi sobie z alkoholem często sie upija do nieprzytomności.Oni Cię już w szpitalu pokierująBardzo Ciężko jest zadzwonić na własna mamęmusisz miec duzo siły w sobie , żeby to zrobić.

      • AnnnaAnnna09-14-2013

        Najważniejsze , żebyś znalazła w sobie tyle odwagi , by zadzwonić. Ja już przez to przeszłam dlatego Ci proponuje to co ja zrobiłam. Było cieżko na początku.Popatrz na swoją mamę i zadzwon na pogotowie,ponieważ ona przez takie upijanie sie woła o pomoc.Nie miej skrupułów, nie słuchaj , że już więcej nie będzie to tylko puste gadanie- moja mama też tak mówiła.Najgorsze jest to , że na co dzień Twoja mama jest zapewne dobrą kobietą , dobrą matką, ale przychodzą takie dni , że po prostu musi odreagować , ponieważ nie radzi sobie z emocjami.

        • AnnnaAnnna09-14-2013

          Natalko tu masz telefon zaufania 0800311800 lub 483635181 nie ważne z jakiej jesteś miejscowości zadzwoń pod ten numer(często jest zajęty ale próboj od poniedziałku do piątku od godziny 18 do 22) porozmawiaj przez telefon o tym… Dzwoniąc pod ten numer.Mi bardzo pomogła ta rozmowa…..trzymam kciuki, żeby sie udało ;*pozdrawiam;)

  5. ewaewa05-01-2013

    mam syna alkoholika co 27la prosze o pomoc

  6. JA BYLAM 6 lat z partnerem pil i mie pil mieszkalismy razem wiecej pil mieszkalam na pokojach wynajetych spotykalismy sie rok przerwy znow sie spotykamy on teraz wroci ale ma zle kontakty z rodzicami i obawia sie powrotu do nich z leczenia sadowego podali go rodzice jego mnie ciagnie nadal do niego znamy sie7 lat

  7. piotrpiotr09-12-2013

    mam 30 lat i jestem alkoholikiem,jak mam pieniądze to myślę tylko o tym aby kupić sobie piwo.chcę z tym skończyć ale nie mogę gdzie szukać pomocy?

  8. pablopablo09-16-2013

    hej wszystkim….nie wiem czy dobrze zrobiłem wchodząc tutaj może chciałem komuś o tym powiedzieć….dzisiaj powiedziałem coś czego będę żałował do końca życia mianowicie że moja dziesięcioletnia córka nie traktuje mnie jak ojca ja nie będę jej traktował jak córkę powiedziałem to pod wpływem alkoholu ale w cale tak nie myślę….jest na tyle duża że słyszy i rozumie moje awantury z żoną i może dlatego odsunęła się ode mnie…..

  9. Potszebuje pomocy mam problem z alkocholemPotszebuje pomocy mam problem z alkocholem11-25-2013

    Witam mam 39 lat wspaniale dzieci i meza .od kilku lat pije w wekendy widze jak powoli cierpi na tym moja rodzina do tego doszly mysli samobujcze ale tylko po alkocholu prosze o pomoc

  10. TomekTomek01-15-2014

    sam nie wiem co mam mówić czy pisać. Jestem po kolejnym zaskoku, czuję się przeokropnie. Przez moje picie straciłem kontakt z częścią rodziny. Z tymi którzy nadal ze mną rozmawiają nie mam już także dobrych relacji. Nienawidzę się za to że pije i za to że nie potrafię z tym skończyć. Boli mnie to że mam tak słaby charakter. Za to że tyle razy chciałem zacząć się leczyć a tego nie zrobiłem. Z tym dniem mam kolejne postanowienie. i bardzo bym je chciał osiągnąć.

  11. albert19albert1904-15-2014

    Cześć pisze bo nie mam już komu o tym wszystkim mówi przez alkohol straciłem najbliższa mi osobę alkohol mi to odebrał dzień w dzień liczyło się tylko picie inaczej nie potrafiłem żyć alkohol pozwalał mi się otworzyć przed ludzmi na trzezwo tego nie potrafie nie umiem sobie pomóc od dwóch dni próbuję to zmienić nie chcę takiego życia chce postawić się na nogi chcę żyć normalnie bez alkoholu chcę to wszystko odzyskać co straciłem ciężko mi nie daję już sobie rady

    • mam 51 la tat weszłam na ta stranę bo nie mogę sama sobie ze sobą poradzić wstydzę sie swwojej głupoty ale nie wiem kto mi moze pomócmam dzieci i 5 ciro wnucząt ale nikt nie wie ze mam taki problem mam konkubenta od 16 lat ale jemu nic nie mówię bo z nim też mam problem całe zycie pracowałam w biurze a teraz jest tak jak jest chciała bym z kims pororozmawiać na ten temat może jest jakaś nadzieja
      pozdrawiam

  12. wiele pytań,wiele chęci na normalne życiewiele pytań,wiele chęci na normalne życie07-13-2014

    Witam, jak to jest, że większość piszących z tym problemem nie ma odpowiedzi ?
    Jeśli również mam taki problem, to i tak nikt mi nie pomoże i nie wesprze dobrym słowem.
    Czy ktoś interesuje się takimi ludzmi, czy sami sa skazani na swój problem.
    Nawet kilka słów otuchy , że można…(pozytywnych) … jest bardzo ważne, jeśli nie ma się osób bliskich, które by pomogły.
    Ale z drugiej strony sam sobie jestem winny…że nie potrafię z tym skończyć…więc może mi śię należało.
    Czy są ludzie, którzy wyszli z tego nałogu i nie myślą na co dzień o piciu ?
    Pragnę coś z tym zrobić !!!
    Pozdrawiam

    • TarantiTaranti07-14-2014

      Witaj. Nie wiem czy coś pomogą Ci moje słowa, nie wiem właściwie czy piszę do Ciebie, żeby podtrzymać Cię na duchu, czy ukoić odrobinę samą siebie. W 2010 roku poznałam Macieja, na pierwszym spotkaniu powiedział mi że jest alkoholikiem, że był zaszywany dwa razy i w obu przypadkach przepił wszytkę. Jego znajomi, może mili, może roześmiani, ale na pewno ” od kieliszka „. Niesamowity mózg, nieprzeciętne pomysły biznesów, do tego w większości poznawanych znajomych, widział swych przyjaciół, zawsze im pomagał, dzielił się i tym co w butelkach i tym co w głowie. Niektórzy wiele się od Niego nauczyli, wykorzystali to co usłyszeli i cieszą się całkiem dobrymi zyskami i nie ma w tym żadnego problemu, tylko że On często nie sypia, nie dojada, bo skoro mówi, że będzie zrobione, załatwione jak najlepiej, to tak być musi. Czasami się wścieka, że nic nie ma z działalności ponad siły i natychmiast wpada na stół ” zapłata-butelka ” , znów jest więc uśmiech, rozluźnienie, zapomina o zmęczeniu i głodzie, bo przecież wspólnicy są OK. Walczyłam od początku, na ile było możliwe odseparowałam od znajomych. Kochał swoją pracę, wszystko co robił, byliśmy Rodziną, zawsze były jakieś piwka, ale jak to się mówi…, do opanowania. Potem znów cug, jeden, drugi, kolejne kłopoty, prowokacje, interwencje policji w Jego domu rodzinnym, kuratorzy i sądowe nakazy. Rozłąka kilkudniowa i przebłysk świadomości, że chce by było inaczej, normalnie. Kolejna wszytka, o której sam zadecydował i nie chciał jej przepić. Absolutna trzeźwość otwarła Mu oczy, zaczął mieć poczucie straconego czasu przez picie, zaczął liczyć pieniądze które powinien mieć gdyby nie pił. Dawniej wszystko przeliczał na butelki, później każdą minutę, na pieniądze. Nie było czasu na rozmowę, na przytulenie, zanikały gdzieś Nasze Plany. Byłam potrzebna tylko jako : taxówka, praczka, sprzątaczka, mediator do załatwiania starych spraw sądowych…. Kilka minut dla mnie było niemożliwością, a jak przypomniałam, że jestem tylko od w/w czynności, to słyszałam, że o nic nie prosi, że nie robię łaski, że nigdy w niczym nie pomogłam, itd. Wszytka padła po 7-miu miesiącach, najpierw spokojnie, a potem znów na umór. Zawsze powód się znalazł, zawsze problemy były przeze mnie, bo mam głupią pracę i nie chcę się zwolnić, żeby pracować u Niego, że moje Dzieci są takie, śmakie i owakie, że wszystko co się nie udało, na pewno było zaplanowane i teraz patrzę i się cieszę ze swoimi znajomymi, jak On znów spada na dno…. Kolejny raz się rozchodziliśmy, by znów zejść się po jakimś czasie. Razem byliśmy krócej, niż trwały rozłąki. Odtruwał się u mnie, odsypiał, odpoczął kilka dni, po czym włączał telefon i zaczynało się od nowa, że koledzy Go potrzebują, że ktoś wyskoczył z więzienia i trzeba pomóc, albo poszedł ktoś do więzienia i tym bardziej potrzebuje pomocy. No i oczywiście ja znów niczego nie rozumiem i nie będzie tracił czasu….. Teraz znów się widujemy, raz na kilka dni, w zależności od stanu upojenia, bo czasami chce porozmawiać, a tylko ja Go tak rozumiem, więc jadę, rozmawiamy i może gdzieś jeszcze coś tli się we mnie, że chciałabym by te rozmowy trwały już zawsze, tylko znów zadzwoni telefon i obojętne czy jesteśmy w parku, czy w domu, zaraz pojawia się towarzystwo.
      Jeżeli był przy Tobie ktoś, komu też zarzucałeś wszystko co złe, ktoś kto nie chciał widywać się ze wszystkimi, tylko z Tobą, ktoś, kto się złościł słysząc ” przecież to jedno piwo ” lub ” już tyle się nie napiłem, że nie przesadzaj ” , to znaczy że ten ktoś kocha Cię najbardziej na całym świecie i zrobiłby wszystko, by zobaczyć uśmiech na Twojej twarzy.
      Nie wiem ile lat pijesz, między jakimi ludźmi się obracasz i jak naprawdę sam siebie postrzegasz, ale wiem że jest masa ludzi, którzy twierdzą, że chcą Wam pomagać i twierdzą, że to robią, a nadają się może do pchania karuzeli, bo zniechęcają nawet wizytówką na drzwiach. Ale są też tacy, którzy nie pchają sobie przed nazwisko tytułów, tylko są dla Was, bo chcą tego i próbują na na wszystkie sposoby. Sposoby o których słyszeliśmy i takie o których nie mamy pojęcia.
      Jeżeli sam wiesz, że nadszedł ten czas, że wystarczy już klinów, że warto widzieć rzeczywistość taką, jaka jest, nawet gdy nie jest kolorowa, to usłyszysz wiele prawdziwych słów, które nie jeden raz podniosą z kolan i będziesz śmiał się z rzeczy śmiesznych i będziesz się wkurzał na rzeczy głupie, ale nie będziesz już chciał zalać robaka, bo robale są po to, by czasem je nadepnąć, ale nie po to, by uczyć je pływać ;)
      Trzymam kciuki i Pozdrawiam.
      JA :)

Dodaj swój komentarz